HomeAkcesoria

Kilka dni z kaskiem Schuberth C5 Carbon.

Kilka dni z kaskiem Schuberth C5 Carbon.

Schuberth C5 Carbon to najlżejszy i również najdroższy z kasków szczękowych dostępnych na rynku. Na łamach advportal informowałem o jego premierze w kwietniu. Teraz podczas przygotowań prezentacji video tego kasku na kanał Youtube dostałem na kilka dni Schubertha C5 Carbon. Była to dla mnie okazja do pojeżdżenia w nowym modelu Schuberth C5 Carbon i teraz podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Bezpieczeństwo – poziom ochrony.

Przyznam, że to jest jedyna rzecz, której szczęśliwie nie testowałem, a to przecież najważniejsza cecha kasku motocyklowego. Bez wątpienia Schuberth C5 Carbon należy do kasków bezpiecznych. Skomplikowana i czasochłonna technologia produkcji pozwoliła na otrzymanie wyjątkowo odpornej skorupy karbonowej. Odporności skorupy sprawdzać nie musiałem, ale producentowi ciężko nie ufać w tej sprawie. Lata doświadczeń w produkcji kasków dla kierowców Formuły 1 oraz kasków motocyklowych to jednak mocny fundament budowania zaufania do marki. Schuberth C5 Carbon otrzymał nową normę ECE 22.6 i podejrzewam, że nie było to na granicy wymagań zawartych w nowej normie certyfikacyjnej. Sposób wykonania kasku z preimpregnowanej tkaniny karbonowej pozwoliło uniknąć potrzeby wzmacniania skorupy kevlarem, włóknem szklanym czy aramidowym. W efekcie dało to bardzo lekką i odporną skorupę karbonową.

Schuberth C5 Carbon na motocyklu.

Waga to tutaj duża zaleta.

To najlżejszy szczękowiec na rynku i to czuć na głowie. Rozmiar M waży w okolicach 1490 gramów. Najmniejszy rozmiar kasku waży 1480 gramów, a największy rozmiar dla obwodu 63 cm waży 1630 gramów. Niska waga daje ogromny komfort użytkowania, do tej pory niespotykany w kaskach szczękowych. Producenci przyzwyczaili nas, że kaski szczękowe muszą dużo ważyć. C5 Carbon jest jednak dowodem na to, że można stworzyć lekki kask szczękowy. To jest pierwsza rzecz, którą doceniłem po założeniu C5 Carbon na głowę. Niska waga to największa odczuwalna zaleta tego modelu.

Czy Schuberth C5 Carbon jest cichym kaskiem?

Myślę, że wszyscy zgodzimy się z tym, że nie ma cichych kasków – zatyczki douszne załatwiają większość problemów w tym zakresie. Istnieją jednak kaski, które są bardzo dobrze wytłumione. Moim zdaniem, Schuberth C5 CARBON do takich kasków właśnie należy. Mocno spasowany kołnierz, tak jak w modelach C5, C4, czy nawet w leciwym C3 PRO mocno redukuje dostający się do środka hałas. Na krótkie dystanse zatyczki raczej nie są potrzebne, a na długie przeloty autostradą mogą być dobrym pomysłem. Poziom wyciszenia oceniam na bardzo wysoki. Obawiałem się, że zastosowanie karbonu zmniejszy wygłuszenie, jest jednak podobnie jak w kompozytowej wersji tego kasku. Kształt skorupy jest dokładnie taki jak w C5 – aerodynamika więc jest identyczna – bardzo dobra przy wysokich prędkościach.

C5 carbon Schuberth performance

Czy interkom straci zasięg?

Karbonowa skorupa może zadziałać jak „klatka Faradaya” dla fal radiowych interkomu. Przypomnę, że w modelu C5 Carbon rozprowadzono już sieć anten od radia FM, sieci mesh itp. Dowiedziałem się, że kable antenowe zostały rozprowadzone po skorupie w inny sposób niż w modelu C5. Dzięki temu zminimalizowano straty na zasięgu. To bardzo dobra informacja. Niestety dostałem wersję bez interkomu, więc osobiście tego nie sprawdziłem.

Piękny i bezpieczny kask nie dla każdego.

C5 Carbon nie jest kaskiem dla każdego. Myślę, że to jest kask dla tych, którzy potrafią docenić kunszt wykonania elementów karbonowych bardzo wysokiej jakości. Układ włókien w kasku Schuberth C5 Carbon robi ogromne wrażenie. Perfekcyjne łączenia. W wielu kaskach na łączeniach karbonu umieszcza się kolorowe warstwy lakieru dla zamaskowania mało estetycznych fragmentów. W C5 Carbon mam wrażenie, że łączenia są wręcz celowo wyeksponowane. Skorupa jest wykonana bardzo estetycznie. Jedni to docenią, dla drugich nie będzie to żaden argument. Ja należę do osób, które potrafią docenić wysokiej jakości karbonowe elementy w motocyklach lub samochodach, więc to, co stworzył Schuberth mnie osobiście przekonuje. Za każdym razem, gdy trzymałem C5 Carbon w rękach przyciągał on uwagę. Może na wyrost, ale można nazwać ten kask dziełem sztuki użytkowej.

Schuberth c5 Carbon z ciemnym wizjerem

Najsłabszy punkt.

Jak to w kaskach szczękowych – tak i tutaj szczęka jest niestety najsłabszym elementem. Technologicznie najlepiej sprawdza się poliwęglan dla tej części kasku. W Schuberth C5 Carbon właśnie z tego materiału wykonano szczękę. Mógł Schuberth zrobić imitację karbonu, ale pewnie na tle skorupy karbonowej premium wyglądałoby to mało profesjonalnie. Dobrze więc, że ten element polakierowano na czarno. Dzięki temu szczęka jest tutaj elementem neutralnym wizualnie, ale najsłabszym konstrukcyjnie.

kask szczękowy motocyklowy Schuberth c5 carbon z otwartą szczęką

Schuberth C5 Carbon to wciąż C5.

Ta wersja to oczywiście Schuberth C5 w wielu aspektach. Wentylacja, wypełnienie EPS, wnętrze kasku, wizjera system zapamiętywania jego położenia, pinlock, opcjonalny inkterkom SC2, system A.R.O.S, możliwość indywidualnego dopasowania wnętrza. To, co znamy z klasycznej C5 jest również tutaj. To taka C5 w wersji business class. Ten kask otwiera nową linię produktów dla motocyklistów Schuberth Performance. Ja spędziłem z Schuberthem C5 Carbon kilka dni. W związku z tym, że łączę dwa światy motocyklowe – asfalt i offroad nie jest to kask dla mnie. Skoro Schuberth zapowiedział tym modelem nową kolekcję, to na pewno pojawi się Schuberth E2 Carbon – i to może być dla mnie prawdziwy game changer. Nie rozstrzygnę, czy warto wydawać prawie 7000 PLN na ten model. Każdy sam wyceni odpowiednio swoje bezpieczeństwo. Jedno jest pewne – pojawił się kask limitowany z rzemieślniczo wykonaną skorupą najwyższej jakości. Wiem, że znajdzie entuzjastów. Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź konkurencji.

Jeżeli doceniasz to, co robimy to:

Postaw mi kawę na buycoffee.to



Komentarze

WORDPRESS: 8
  • comment-avatar
    egon 1 rok ago

    A coś dla zwykłego zjadacza chleba?Bo już widzę oczyma wyobraźni jak wszyscy pędzą po kask,za który można kupić używany motocykl….

    • comment-avatar

      Zostań z nami. Na łamach portalu będzie o produktach, które mogą zainteresować bez względu na zasobność portfela. Dla wielu C5 Carbon może być tylko ciekawostką. Tłumy pewnie nie uderzają do sklepów, ale w miesiąc po premierze w Polsce już jest kilku właścicieli C5 Carbon.

  • comment-avatar
    Mariusz 1 rok ago

    1630 tyle co XXL hjc rpha 91

  • comment-avatar
    egon 1 rok ago

    Żeby cokolwiek spekulować należałoby te kaski samemu zważyć,a nie ślepo wierzyć w to,co podaje producent.

    • comment-avatar

      Bez spekulacji. Kask zważyłem. W kasku jeździłem. Miałem rozmiar M do testów, C5 Carbon bez interkomu. Jest poniżej 1500 gramów, w okolicach tego, co podaje producent.

  • comment-avatar
    CHIŃSKI SCHUBERTH 10 miesięcy ago

    Fatalna tapicerka, skay łuszczy się na kołnierzu i policzkach, gąbki znikają niemal do zera. Starannie dobrany rozmiar w dniu zakupu za kilka tygodni okazuje się zbyt luźny. Kask podczas jazdy opada na oczy, przekręca się na boki. Kupiłem dla całej rodziny kaski Schuberth, wydałem kilka tysięcy złotych, wszystkie egzemplarze zawiodły. Przestrzegam przed zakupem tej chińszczyzny brandowanej przez DDR. KASKI SCHUBERTH NIGDY WIĘCEJ

  • comment-avatar
    Wiesiek 2 miesiące ago

    Przejechałem W C4 PRO Ok.45tys.km. wszystko działa w 100% wyściółka jak nowa szczękę otwieram i zamykam bardzo często myślę że lepszej jakości szczękowca nie ma.Wcześniej jeździłem w HJC RPH 2 lata jakość materiałów i działanie mechanizmów nie do porównania,a co do DDR u to MZ,ETZ, i Simsony jeżdżą do dziś a porównaj tego ostatniego (Simsona do najnowszych motorowerów?!!) A propo Chin to może faktycznie cię wsadzili na Chińczyka bo pewnie podrabiają.Hejka